Nasz KRS: 0000285182
FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT
41-508 Chorzów - Maciejkowice
ul. Antoniów 1

Nr konta bankowego: 93 1560 0013 2367 0569 2079 0001
Wolontariat w sosnowieckim schronisku
WolontariatWolontariat w sosnowieckim schronisku

Wolontariat w sosnowieckim schronisku


biuro@fundacjasosdlazwierzat.org

08.08.2011

Dzisiaj już wiemy , że MZUK w Sosonowcu oraz Władze odpowiedzialne za schronisko miejskie nie przedłużą, a co więcej nie miały zamiaru przedłużać  naszej umowy na prowadzenie wolontariatu. . Dowiedzieliśmy się o tym pokątnie - dowiedzieliśmy się tak, jak traktowało nas przez rok miasto. Nikt nie uznał za stosowne napisać listu, odpowiedzieć na pismo (sprawozdanie) złożone w czerwcu. etc. 

Nie byliśmy łatwym partnerem. Dzięki naszej nieustępliwości wiele psów znalazło domy, a wcześniej poddanych było leczeniu, wiele z nich cudem uniknęło śmierci. Wykonywaliśmy sekcje  zwłok. Testy wykrywające nosówkę i parwowirozę w ilosci kilkudziesieciu sztuk dały wynik pozytywny. Podejmowaliśmy próby wprowadzenia jednolitej ewidencji psów i zwykłego przestrzegania procedur, co jednak nigdy nie zasłużyło  na uwagę pracowników azylu. 

Zgromadziliśmy grupę blisko pięćdziesięciu aktywnych wolontariuszy, którzy zgodnie z umową jaka  nas obowiązywała opiekowała się psami.

Ogromne zaangażowane środki finansowe i ludzkie , nasz zapał i wielka chęć odmiany zwierzęcego losu w tym schronisku,  w oczach miasta nie zasłużyło nawet na pisemną odpowiedz  w stylu "Jesteście fajni lub niefajni, ale teraz mamy już was dosyć, nie będziecie się nas więcej czepiać, Żegnam". 

W zamian za to miasto od kilku miesięcy prowadziło negocjacje z Nadzieją na Dom. NND zajmując się kotami  sosnowieckim schronisku, będąca stowarzyszeniem działającym  

nieformalnie od dwóch lat, a w sposób zarejestrowany od sierpnia 2010 roku. Grupa ta działała pod naszymi skrzydłami od momentu rozpoczęcia wolontariatu, zawsze jednak przestrzegając jedynie przez siebie ustalonych zasad. Cóż tak miasto tańczyło jak partner pozwalał.

Nie wiemy jakimi kryteriami kierowano się przy wyborze nowego partnera. W naszej ocenie nie jest to kryterium, doświadczenia, merytoryczności, szeroko rozumianej wiedzy z zakresu kynologii i behawioru. Gdyby tak  było,  naszą grupę wolontariuszy prowadzilibyśmy nadal.  Wydaje nam się, że wybór tego właśnie partnera nastąpił z pobudek zwyczajnie ludzkich - strachu przed tym co jeszcze nasza Fundacja może zrobić walcząc o porawę warunków pensjonariuszy sosnowieckiego schroniska.

Nadchodzące miesiące naznaczone będą wielką obawą o los tego co już udało się wypracować, z drugiej jednak strony jakby na potwierdzenie naszych racji , Miasto Sosnowiec zamierza jednak wprowadzić zmiany , o które od roku apelowaliśmy (ze zmianą lekarza weterynarii włącznie), jednak nam nie będzie dane tych zmian obserwować z bliska. 




.................................................................................................................................................................................

Od 01.07.2010 do dzisiaj pracowaliśmy w schronisku w Sosnowcu, a grupą wolontariuszy systematycznie się powiększała. Dzisiaj to pięćdziesięcioosobowa grupa  pełna energii, zapału, zżyta i zaangażowana. Co zrobiliśmy w minionym czasie? Poniżej prezentujemy tekst sprawozdania które złożyliśmy w Urzędzie Miasta Sosnowiec. Pisząc sprawozdanie zapomnieliśmy o tak istotnych rzeczach jak np  udział  remoncie kociarni, przekazanie na ten cel materiałów budowlanych oraz wynegocjowanie z miastem przekazania melaminy budowlanej niezbędnej do wykonania "czystej" kociarni.  

Chorzów 10.06.2011r


Miejski Zakład Usług Komunalnych
41-200 Sosnowiec ul. 3-go Maja 11


SPRAWOZDANIE Z DZIAŁAŃ WOLONTARIATU

Na mocy zawartego porozumienia, od dnia 01.07.2010r. rozpoczęli pracę w sosnowieckim schronisku dla bezdomnych zwierząt wolontariusze współpracujący z Fundacją SOS dla Zwierząt. Działania wolontariuszy i zarządu Fundacji w schronisku przebiegały wielotorowo i dotyczyły następujących zakresów działań:

Ewidencja zwierząt i prowadzenie strony internetowej, sprawy organizacyjne:
Pierwsze dwa miesiące pracy w schronisku, to znaczy lipiec i sierpień 2010r. przewidziane zostały na zorganizowanie pracy wolontariuszy w schronisku , przeprowadzenie ewidencji psów, sporządzenie dokumentacji fotograficznej zwierząt, a także uruchomienie oraz aktualizowanie strony internetowej schroniska. W lipcu i sierpniu nasza Fundacja zakupiła 250 obroży dla psów w różnych rozmiarach, i 50 obroży kocich. Obroże te były zakładane na ewidencjonowane zwierzęta, a na nich w sposób trwały nanoszony był numer zwierzęcia. Podkreślamy że wykonana została ewidencja kotów, której braku nie potrafiliśmy uzasadnić zaczynając prace w schronisku.
W naszej ocenie ewidencja ta funkcjonowała sprawnie do momentu, w którym zwierzęta nowoprzyjmowane nie były opisywane przez pracowników, następowała rotacja pomiędzy boksami bez naniesienia jej na „ruch zwierząt”. W konsekwencji tylko przez pierwsze miesiące – do końca października - uzyskaliśmy łatwość prezentowania i odnajdywania typowanych zwierząt do adopcji.
Od początku pracy wolontariuszy w schronisku, co tydzień aktualizowane była i jest nadal strona internetowa schroniska na podstawie danych dostarczanych przez pracowników, ale także dzięki udostępnieniu dokumentów wolontariuszom. Aktualizacja dotyczy cotygodniowego spisywania stanu psów, ich ruchu, adopcji, zgonów itd. A także wykonywania dokumentacji fotograficznej. Niestety, częste rotacje zwierząt w boksach, brak jednolitej ewidencji, zakładanie tej samej obroży z numerem na różne psy prowadzi do bałaganu co z przykrością zauważamy.
Fundacja zaproponowała zainstalowanie i wykonanie przez wolontariuszy tabliczek z opisami psów i zdjęciami na boksach celem ich łatwiejszej identyfikacji i łatwiejszego odnajdywania właściwych wybranych zwierząt, przez potencjalnych nowych właścicieli. Na pismo złożone w tej sprawie do dnia dzisiejszego nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
Do koordynowania wolontariatu wyznaczone zostały z ramienia fundacji cztery osoby: Agnieszka Nowak, Sylwia Stańczyk, Katarzyna Zapart i Emilia Profus. Rotacyjnie sprawują one opiekę nad wolontariuszami. Opieką nad kotami zajmowała się grupa wolontariuszy kierowanych przez Panią Ewę Wesoły z którą to grupą schronisko współpracowało jeszcze przed podpisaniem porozumienia z nami. Grupa ta co podkreślam, ma podpisane umowy wolontariacie z naszą fundacją choć formalnie działa jako stowarzyszenia „Nadzieja na Dom”. W pracach w kociarni bierze udział także pięcioosobowa grupa „kociarzy” pracujących od kilku lat z naszą Fundacją.
Przez cały rok zarejestrowanych zostało 96 wolontariuszy deklarujących pracę w sosnowieckim schronisku. W pracach uczestniczyło i uczestniczy nadal 26 osób z schroniska w Katowicach. Średnia liczba pracujących w wyznaczonych dniach wolontariuszy to w miesiącach wrzesień – listopad 10-12. Liczba ta następnie systematycznie rosła. Obecnie średnio do schroniska przychodzi jednorazowo około 30-40 osób w soboty i około 4-7 osób w środy. Ogromnie cieszy nas rosnące zainteresowanie nieodpłatną pracą w schronisku i na jego rzecz. Zaangażowanie to dotyczy wszystkich grup wiekowych. Szczególnie podkreślamy duży udział w pracach studentów Wydziału Prawa, ale także licealistów. Wszyscy wolontariusze maja podpisane umowy o współpracy oraz uregulowaną sytuację dotyczącą ubezpieczenia, szczepień itp.

Realizacja zadań przez wolontariuszy – socjalizacja, adopcja
Podstawowym zakresem pracy wolontariuszy była socjalizacja i obserwacja zwierząt wyprowadzanych na spacery, ich szkolenie oraz typowanie nowych domów. Wraz ze szkołą Pastel zaproszoną do współpracy przez naszą Fundację przeszkoliliśmy 30 psów celem zwiększenia ich szans adopcyjnych . Pragniemy wrócić do programu szkolenia zwierząt, jednak w naszej ocenie ważniejszym tematem jest obecnie leczenie zwierząt i zmniejszenie poprzez adopcję populacji zwierząt w schronisku.
Wiele adopcji odbywało się bezpośrednio ze schroniska, ale na podstawie danych uzyskanych ze strony lub po kontakcie telefonicznym z wolontariuszem. Psy trafiające do naszych domów tymczasowych (łącznie 56 zwierząt) zostało wyadoptowanych i przekazanych nowym rodzinom lub z powodu stanu zdrowia, z wielkim bólem w naszych sercach zostały uśpione . Po kontakcie telefonicznym, na skutek pośrednictwa wolontariuszy do domów trafiło dodatkowo 82 psy. Szczególnie cieszymy się, że były wśród nich zwierzęta stare lub chore. To poczytujemy sobie za swój sukces. Koty trafiające do schroniska były leczone, przekazywane do adopcji i utrzymywane w domach tymczasowych przez wolontariuszy kierowanych przez Panią Ewę Wesoły, z którą schronisko współpracowało jeszcze przed podpisaniem porozumienia z nami. Grupa ta co podkreślam ma podpisane umowy wolontariacie z naszą fundacja choć formalnie działa jako stowarzyszenia „Nadzieja na Dom”. Mamy nadzieję, że schronisko odczuło wzrost zainteresowania adopcjami. Jak szczegółowo przedstawiają się dane dotyczące adopcji bardzo chcielibyśmy wiedzieć po podsumowaniu 2010 i 2011 roku.
Każdy wyadoptowany pies to ogromna praca wolontariuszy. Aby zareklamować psa wolontariusze dla każdego z nich przygotowywali i czynią to nadal około 20 ogłoszeń internetowych, ogłoszeń na portalach regionalnych, a także tak zwanych „firmówek”. W skali roku to kilka tysięcy ogłoszeń, które przełożyły się na wzrost adopcji.
Dodać należy że na skutek działalności wolontariuszy, ich aktywności w sieci , funkcjonowania strony internetowej, wiele zwierząt do schroniska nie trafiło, ponieważ udało nam się pomóc ich właścicielom w znalezieniu nowych opiekunów, zanim schronisko stałoby się dla nich ostatecznością.


Opieka weterynaryjna
Podczas pracy z psami i podczas poruszania się po schronisku, a także na podstawie obserwacji psów trafiających do domów tymczasowych oraz stałych zorientowaliśmy się że w schronisku występuje nosówka, choroba Rubartha i parwowiroza. Zakupiliśmy 60 testów na nasówkę i 40 na parwowirozę. Niestety, nie byliśmy w stanie zakupić testów na Rubartha. Testy te wykonywaliśmy u psów wydawanych do adopcji a także u tych, których stan zdrowia budził wątpliwości (np. w boksie pojawiała się krwista biegunka, ropny wyciek z nosa itp.). O fakcie zwiększonej zachorowalności informowaliśmy kierownictwo schroniska i władze miasta. Dążyliśmy do kontaktu z lekarzem weterynarii poprzez zeszyt kontaktowy, jednak obiektywnie należy stwierdzić, że ta metoda kontaktu nie zdała „egzaminu” i okazała się mało efektywna.
Bardzo cieszymy się, że udało nam się przekonać Urząd Miasta Sosnowiec do zakupu szczepionek przeciwko chorobom zakaźnym i rozpoczęcia akcji szczepień .
Celem ustalenia przyczyny zgonu u psa wykonywaliśmy w Instytucie Higieny Weterynaryjnej w Katowicach sekcje zwłok psów i kotów pochodzących ze schroniska dla bezdomnych zwierząt w Sosnowcu. Kopie protokołów zostały przekazane do Urzędu Miasta.
Tylko raz samowolnie zabraliśmy psa z boksu i zawieźliśmy go do lekarza weterynarii gdzie niestety został uśpiony i następnie przekazany na sekcje zwłok. Pies ten był w ostatnim stadium nosówki (agonia).
Ponieważ w naszej ocenie opieka weterynaryjna w schronisku była niewystarczająca, Fundacja włączyła się w finansowanie i organizowanie leczenia dla psów i kotów schroniskowych. Poprosiliśmy o wyłączenie kwarantanny w schronisku poprzez zainstalowanie bramki. Napisaliśmy procedury obiegu psa i kota w schronisku, a także dezynfekcji boksów. Procedury te nie zostały wdrożone nawet w części. W naszej ocenie gdyby do tego doszło schronisko mogłoby działać lepiej i stać się miejscem bezpiecznym dla zwierząt.
Podkreślamy po praz kolejny fakt, o którym pisaliśmy wielokrotnie i rozmawialiśmy z władzami Sosnowca podczas organizowanych spotkań – brakuje w schronisku całodobowej opieki weterynaryjnej. Trzy wizyty lekarza tygodniowo w schronisku bez zaplecza diagnostycznego to nawet nie minimum. Ponadto nasi wolontariusze dwukrotnie udzielali pomocy psom które podczas karmienia zadławiły się kośćmi, ponieważ podawany pokarm nie był rozdrobniony i zawierał całe kości drobiowe. Cieszymy się że udało się tym konkretnym psom pomóc.
Podczas cotygodniowych sobotnich wizyt w schronisku staraliśmy się zapewnić psom najbardziej potrzebującym opiekę weterynaryjną poza schroniskiem. W tym celu każdorazowo wytypowane zwierzęta przewożone były do kliniki weterynaryjnej . Fundacja w zakresie pomocy zwierzętom z sosnowieckiego schroniska współpracuje z lecznicami w Sosnowcu „Almavet” oraz „Lupus”, z lecznicą w katowickim Brynowie doktora Czogały, a także z lecznicą „Diagnovet” w Chorzowie.
Typowane do zabrania do lecznicy były psy w stanie agonalnym (zostały poddane eutanazji), zwierzęta z wyraźnymi objawami chorobowymi, zwierzęta typowane na zabiegi operacyjne, suczki celem wykonania sterylizacji w tym aborcyjnej. Umożliwiliśmy przeprowadzenie zabiegów które w schronisku nie miały możliwości zaistnieć. Usunęliśmy np ogromny guz jadra u starszego (8 lat) pieska. Zwierzę to zostało potem przekazane do adopcji. Poza dniami pracy w schronisku przejmowaliśmy także zwierzęta po wypadkach komunikacyjnych, (3 przypadki). Prowadziliśmy i finansowaliśmy badania diagnostyczne u zwierząt wykazujących np. znaczną utratę wagi, krwiomocz, przewlekły kaszel itd. Większość zwierząt trafiających pod naszą opiekę była nosicielami pasożytów wewnętrznych, Zaobserwowaliśmy tasiemczycę, glistnicę, lambliozę oraz tęgoryjca. Ze zdziwieniem odnotowaliśmy fakt wprowadzenia zasady dla której to dr Ligęza ma wyznaczać zwierzęta poddawane przez nas leczeniu. Gdybyśmy ufali w jego kompetencję w tym zakresie, nasza pomoc nie byłaby potrzebna.
Ponieważ podczas naszej pracy pojawił się zarzut że dublujemy leczenie stosowane przez lekarza weterynarii, wnioskowaliśmy o wprowadzenie tablicy korkowej, na której zawieszamy informacje o zastosowanym leczeniu oraz zaordynowanych lekach. Każdorazowo po podpisaniu przez pracownika schroniska karta informacyjna była wywieszana na tej właśnie tablicy.
Na leczenie zwierząt, ale także na eutanazję w przypadkach uzasadnionych wyasygnowane zostało ze środków fundacji łącznie 24 tysiące złotych.
Krytycznie oceniamy swoją działalność w zakresie opieki behawioralnej nad psami agresywnymi. Diagnostyka i terapia behawioralna w warunkach schroniskowych odnosi wątpliwy, mało zadawalający skutek. Dwukrotnie psy przekazane zostały do szkoleniowca z praktyką w policji (starszy sierżant sztabowy ), prowadzącego wyspecjalizowany hotel z terapią . W przypadku suczki amstafa niestety działanie zakończyło się eutanazją ponieważ pies nie zareagował na leczenie. Jedynie cztery psy (z informacja o agresji zawartej w wywiadzie), trafiło do nowych domów które w naszej ocenie bez udziału szkoleniowca poradzić mogły sobie z takim problemem.
Naszym wielkim marzeniem jest aby schronisko oferowało swoim podopiecznym już w najbliższej przyszłości godziwą opiekę weterynaryjną. Pragnęlibyśmy, aby nasza pomoc mogła ograniczyć się jedynie do działań ponad standardowych.
Nie uregulowana pozostaje kwestia braku oficjalnej zgody na wydawanie nieodpłatne zwierząt pod opiekę naszej Fundacji. Opłata 30 zł nie jest być może wygórowana , jeżeli jednak ma ją ponosić Fundcja, która angażuje środki w leczenie sosnowieckich zwierzaków to opłata taka nie jest w naszej ocenie etyczna. Prosimy przy okazji tego sprawozdania o podjęcie ostatecznej i wiążącej decyzji w tej kwestii
Cieszymy się ogromnie z faktu, że Urząd Miasta Sosnowiec zlecił wykonanie niezależnej ekspertyzy weterynaryjnej schroniska. Mamy nadzieję, że pomoże ona w lepszym funkcjonowaniu schroniska


Akcje zewnętrzne i inne działania:
Propagując ideę adopcji zwierząt z sosnowieckiego schroniska przeprowadziliśmy 7 akcji edukacyjnych w szkołach i świetlicach środowiskowych. Pracowaliśmy z dziećmi i młodzieżą, zachęcając do działań wolontarystycznych.

Współfinansowaliśmy remont pomieszczenia „czystej” kociarni. Melamina została odnowiona, pomalowana, wykonano posadzkę z przekazanych materiałów. Zainstalowano klatki dla kotów. Na nasza prośbę został przewieziony do schroniska nowy kontener na pomieszczenia kociarni. Jego adaptacja zająć się ma grupa wolontariuszy „kocich” pani Ewy Wesoły. Wnioskowaliśmy do Urzędu Miasta o wykonanie w nim niezbędnych instalacji.

Na skutek partnerstwa z Wydziałem Prawa Uniwersytetu Śląskiego, udało nam się zachęcić do pracy w schronisku wielu przyszłych prawników. Ich stała obecność w schronisku w charakterze wolontariuszy, pozwala na rozbudzenie ich wrażliwości co pozwoli, jak nam się wydaje w przyszłości dostrzegać cierpienie zwierząt, z którymi się zetkną. Dodać należy, że pracownicy Wydziału Prawa zainteresowani przez nas bezdomnością zwierząt, aktywnie włączyli się w badanie tego problemu, a także w proces zmiany obowiązującego prawa. Prawnicy tego prestiżowego wydziału często finansowo wspierali nasze działania (szczególnie w zakresie leczenia zwierząt). Są oni szczególnie zainteresowani w obserwowaniu efektywności naszych działań w tym zakresie.

Planowaliśmy na czas obowiązywania porozumienia akcje zewnętrzne adopcyjne dla sosnowieckiego schroniska. Świadomie zrezygnowaliśmy z ich prowadzenia w mijającym roku ponieważ stan zdrowia zwierząt opuszczających schronisko, występowanie chorób zakaźnych a nawet zarobaczenie i zapchlenie w naszej ocenie nie pozwalają na publiczne oferowanie ich do adopcji. Skupiliśmy się na działaniach wewnątrz schroniska, leczeniu zwierząt i zmianie sytuacji, która w naszej ocenie może ulec poprawie.

Wizyty podopcyjne, które są nieodłączna częścią naszej pracy w schronisku w Katowicach w Sosnowcu nie były możliwe do przeprowadzenia. Dane rodzin adopcyjnych nie były nam udostępniane lub są/były niepełne. Wynika to z niepełnych zapisów w księdze schroniskowej, braku numerów telefonów. Psy wyadoptowany przez nas bezpośrednio są kontrolowane, ich adopcję poprzedziły wizyty przedadopcyjne. Fundacja posiada zarejestrowany u GIODO zbiór danych niewrażliwych osób, które adoptują zwierzęta (a także wolontariuszy). Chcielibyśmy móc przeprowadzać wizyty podopcyjne u zwierząt opuszczających sosnowieckie schronisko. Mamy nadzieję że ten zakres współpracy uda się poprawić.

Zaproponowaliśmy nowy wzór umowy adopcyjnej. Oczekujemy na jej wprowadzenie lub modyfikację starej umowy.

Podsumowanie:
Cieszymy się ze faktu, że liczba wolontariuszy systematycznie rośnie. Uważamy, że kolejne lata pracy w schronisku doprowadzą do jeszcze wyraźniejszego wzrostu adopcji. Działania w mijającym roku mamy nadzieję przygotowały grunt do kontynuowania współpracy w latach przyszłych. Mamy świadomość, że nasza dociekliwość, upór, dociekanie prawdy i determinacja są szczególnie dla pracowników niewygodne a nawet denerwujące. Uważamy jednak, że pracujemy w schronisku nie dla pustego samozadowolenia kierownictwa i pracowników, a dla zwierząt, bo to one są podmiotem naszych działań. Chcielibyśmy aby traktowano nas jak partnera – wykazano zainteresowanie inicjatywami wolontariuszy.
Informujemy także, że wnioskowane przez nas dokumenty w zakresie dostępu do informacji publicznej otrzymaliśmy pocztą dopiero 10.06.2011r. W przesyłce tej zawarte było także pismo zapytanie w formie pisma nr L. Dz. 540/11 o udokumentowanie losów zwierząt wyszczególnionych w załączniku do niego. Pismo to datowane jest na 21.03.2011r. otrzymaliśmy je dopiero teraz. Opracowujemy obecnie na nie odpowiedz.

Mamy nadzieję, że porozumienie o współpracy zostanie przedłużone na kolejny rok. Naszym marzeniem jest możliwość kontynuowania działań i skoncentrowania się na adopcjach zwierząt.



ALFI z młodzieńczym zapaleniem stawów

ASHLEY- z ogromnym nowotworem

AXEL-  energiczny amstaff

BAZYL- słaniający się na łapach, z padaczką, z zapaleniem korzonków

CHERRY- szczeniaczek z przepukliną

CIASTEK- po wypadku samochodowym, ze zmiażdżoną miednicą

DYZIO- ze zgniłymi dziąsłami i z neurologicznymi objawami

FIGA- po sterylizacji aborcyjnej

JAGA- po ropomaciczu i z chorym oczkiem

KORA- zakłaczona, po tułaczce ma dom

LADY- zarobaczona, zabiedzona suczka

LORI- pogryziona, z martwicą skóry, poszyta przez weterynarza w schronisku tak, że wdała się martwica

MALINA- guzki i moczówka

MARYSIA- zarobaczona i zabiedzona sunia

REX- połamany piesek

SALSA- po sterylizacji aborcyjnej

JACKY- pogryziony koszmarnie spaniel

Jeżeli chcesz nas wesprzeć finansowo, możesz to zrobic za pomoca szybkich płatnosci dotpay.
Po prostu kliknij w logo Dotpay lub PayPal i postępuj zgodnie z instrukcją

Zobacz też na co aktualnie potrzebujemy pieniędzy

Chcesz nam pomóc a posiadasz swoją witrynę, sklep lub prowdzisz blog?

Pobierz jeden z naszych banerów i umieść na swojej stronie.

Każde kliknięcie w baner spowoduje odwiedzenie naszej witryny a co z tym idzie, zwiększa szanse na odnlezienie nowych domów dla naszych zwierzaków.

POMAGAJĄ NAM

  • Design Park - projektowanie stron internetowych
  • fundacja sos dla zwierząt

start   |   adopcja   |   fundacja   |   wolontariat   |   możesz pomóc   |   edukacja   |   ratujemy konie   |   kontakt


Ilość odwiedzin: 2390997