UMIERALNIA! NA POMOC! Szczeniaki zjadane przez szczury. Psy i kozy w karcerze! Będzin

Około 30 psów, szczenne suki, i ciągle nowe mioty szczeniąt bez naszej pomocy ZGINĄ. Błagam o pomoc w znalezieniu dla nich miejsca, pomoc w opłaceniu leczenia, miejsce dla 4 kóz.....
Nikt nie wie ile ich już umarło, ile leży na "cmentarzu" za kamienicą...
Który z psów który wita nas w bramie będzie kolejny?
Nie są szczepione, nie są karmione, marzną. Szczury to codzienność.


W Będzinie (tak zwana „Górka Będzińska”) ul. Zamkowa (numer nieznany) na posesji p. M.........tak zwanej „wróżki” (nazywanej tak z racji profesji – wróżenie z kart-którą trudni się od lat) przebywają w skrajnie złych warunkach psy i koty oraz kozy. Miejsce to - kamienica i podwórko jest jak mówią sąsiedzi jest miejscem spotkań okolicznego półświatka i organizowania pijackich libacji. Właścicielka kamienicy („wróżka”) w ostatnich dniach przebywała w szpitalu, a zwierzęta pozostawały bez jakiejkolwiek opieki. Osoba ta ma 85 lat nie panuje nad sytuacja i nawet trudno ją winić .... problem w tych pijaczkach którzy tam pomieszkują .
Zwierzęta w ilości około 30 sztuk w tym szczenne suki, psy, przebywają w skrajnie złych warunkach bytowania. Na terenie posesji w klatkach znajdują się dwa psy, które nie są wypuszczane. W kojcu (1mx1m) przebywa suka z widocznymi dużymi guzami na podbrzuszu. Stan psa jest zły. Zwierze nie wychodzi nigdy z karceru. Zwierzęta są dokarmiane przez kilka osób stale odwiedzających to miejsce i dzięki z temu nie umierają z głodu a stan ich odżywienia jest dobry. W piwnicach domu znajdują się matki ze szczeniakami. Szczenięta są zagryzane przez szczury. Nowonarodzone psy i ich matki nie opuszczają tej piwnicy, która jest ich jedynym schronieniem. Obok leżą zwłoki padłych miotów. Psy nie mają podstawowych szczepień w tym szczepień przeciwko wściekliźnie.
Na podwórku w komórkach są przetrzymywane kozy. Na temat ich zdrowia nie mamy szczegółowych informacji, wiemy jedynie, że komórki, w których są utrzymywane nie pozwalają im na swobodny ruch Dotarła do nas informacja, że dwa tygodnie temu jedna z kóz została pobita przez odwiedzającego „wróżkę”” pijaka. Miała wybite oko, strzaskany łeb i w efekcie obrażeń nie przeżyła. Otrzymaliśmy także informacje, że na placu za posesją znajduje się swoiste „cmentarzysko” zwierząt, które padły ofiarami tego upiornego miejsca. Tego faktu jednak nie możemy potwierdzić i stwierdzić.
Zwierzęta otrzymują jedynie ta karmę, którą przywożą osoby wielkiego serca przejęte losem tych zwierząt. Nie są wychudzone Nie maja dostępu do czystej wody. Warunki higieniczne i sanitarne są skrajnie złe. Są na pewno zarobaczone i obowiamy sie np leptospirozy.
Miasto Będzin nie chce (CIEMNOGRÓD) odebrać psów bo nie ma własnego schrosniska. Wozą do Chorzowa płacąc za psa 1000 zł.!!! JAkie szanse maja zreszta nieszczepione psy??? Szczeniaki???
Złożyliśmy pismo o odebranie psów do Prezydenta Miasta Będzin, do Lekarza Powiatowego o interwencję, do Wojewódzkiego o nadzór. Powiadomiłam media.

Wczoraj straż miejska , nie powiadamiając nas próbowała tam wejść i oczywiście "odbiła się od ściany". Pojechali sami - bo chcieli to ukryć, powiedzieć ze nie ma powodu. Dobrze ze lekarz powiatowy zareagował i zadzwonił.


Widziałam różne rzeczy , różnych ludzi. Są tacy którzy piekło na ziemi robią zwierzakom bo nie wiedzą że robią źle.... Wróżka wie, nie jest głupia, jest na cztery nogi kuta!
Kiedy przyjechaliśmy tam rano zastaliśmy drzi zamknięte na głucho. Poszłam tam gdzie mieszka - obok -i starałam sie ja nakłonić do dobrowolnego oddania zwierząt. Usłyszałam ze psy mogę sobie łapać za płotem a kóz nie odda.
Zresztą ona co chwile mówiła coś innego.... Powiedziała też że przyjechaliśmy po psy bo ona ma psy tłuste a takie są najlepsze na smalec a ona smalcem leczy gruźlice! Powiedziała tez że kozy trzyma na mięso i ze ona kozy zabija od zawsze i po to je trzyma. Wytłumaczyła nam też po co kozioł ma język..... (dopowiedzcie sobie). Wtedy jeszcze myślałam ze da sie polubownie. Wróżka pytała tylko gdzie jest ta telewizja bo ona chce wywiadów udzielać... I udzieliła.... żałuje ze tylko kilka zdań puścili. Kabaret skrzyżowany z tragikomedią.
Potem udało sie ja przekonać żeby nas do środka wpuściła.
Gryzący odór w oczy to był najmniejszy szok. Widok odchodów na podłogach, syfu, śmieci w stertach i kosci zwierzęcych (szczególnie w piwnicach) to szok. W piwnicach szczeniaki ukrywały sie za deskami, szmatami, śmieciami. Ich mama - niedowidząca lekko - suczka zaufała nam jako ostatnia . Udało ja także sie odłowić.
W małym pokoju na górze śmieci a raczej w górze - siedziały malutkie rude szczeniaki. Kiedy były w kontenerach byliśmy juz spokojni. Przyjechał powiatowy. Uznał ze to szok co widzi. PYTAM - dlaczego od 14 dni nikt nie chciał sie tam pojawić???? Dlaczego dopiero kiedy postawiliśmy ich pod ścianą - ruszył tyłek??????
WIedźma ciągle nam groziła że nas pozabija, przeleci (spodobałam sie jej) przeklnie itd. Kóz oddać nie chciała. Kota wyrywała mi z rąk - musiałam go puścić bo urwałaby rudemu głowę. Ponieważ mówiła o tym ze baciary które u niej mieszkają jedzą psy, ona także morduje kozy i że ich nie odda a zatłucze, pojechałam złożyć doniesienie na policje.. Juz mi jej nie było żal. NIe było bo to stara aktorka . Udawała ze mdleje, umiera itd. Oczywiście ściemniała - zerwała sie na nogi, powstała z martwych (chyba ze mój dotyk czyni cuda) , klnąc takimi słowami e sama chyba znaczenia ich nie znam.
Jeden z pijaków którzy tam rezyduja powiedział do mnie ze kozy nie odda bo kogo bedzie d...ł. Jakaś masakra!

Jedno co musze pokreślić - policja działała na 5. Straż miejska takze. Prokuratura kiedy poprosiłam o wydanie nakazu przeszukania bo obawiam sie mordu na kozach (rytualnego - bo to w końcu wiedźma) - do godziny nakaz wydała. 5+!

Zostały tam psy który nijak - siatką, kuszeniem , pętlą nie dają sie odłowić. Zapłaciłam menelowi żeby odławiał i dzwonił po nas. Najgorzej ma pies - mały rudy, kudłaty który wlazł pod stertę śmieci i nie wychodzi.


Dziękuje Dominikowi z Przystani Ocalenie za pomoc w transporcie. WIELKIE DZIĘKI. Był tam z nami i dopingował.

Oczywiście podczas trwania tej "akcji" na wróżkę czekały kobiety które przyszły poznać swoją przyszłość.... Ja boje sie dotyku jej brudnych i złych rąk.
Przklęła mnie, pluła na nas. Chyba muszę dac na mszę...

 


LUDZIE POMOCY! Takiej ilości zwierząt nasza fundacja nie udźwignie.

Potrzebne tymczasy, domki, pieniądze na leczenie, karma.

 Wszystkie zwierzęta przeznaczone są do adopcji jednak z adnotacją iż stanowią dowód w sprawie.

 

ZOBACZ REPORTAŻ

 

PSY, KOTY, KOZY TRZYMANE W RUINIE(GW)

HODOWLA GROZY WRÓŻKI TEODOZJI(FAKT)

 
Jeżeli ktoś chce pomóc finansowo to prosimy o wpłaty:

 

na konto fundacji z dopiskiem "darowizna na rzecz fundacji SOS" lub "interwencja Będzini"

FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT
1-503 Chorzów - Maciejkowice
ul. Antoniów 1
Numer konta bankowego: 93 1560 0013 2367 0569 2079 0001
IBAN PL93 1560 0013 2367 0569 2079 0001
SWIFT GBGCPLPK