nowy dział
"zaginione - znalezione"
nowy dział
"zaginione - znalezione"
26.10.2009
LILI -o jeden cios kamieniem za mało by zabić. Pomóżcie jej przeżyć!W sobotę do schroniska w Katowicach policja przywiozła suczynkę
a raczej coś co wyglądało jak łach czarnego futerka.
Tylko nieprzytomne z bólu oczy świadczyły o tym ze żyje i cierpi.
Zawieźli ją do kliniki. Lekarze zapytali czy pomożemy...
Cóż mogliśmy odpowiedzieć innego jak -
OCZYWIŚCIE ZE TAK????????
Ma nowe imię - Lili - będzie miała nowe życie. Oby się udało!
Okazało się że policję wezwała kobieta, która nie mogła patrzeć jak
człowiek na ulicy okłada głowę psa kamieniem. Tłukł na oślep
po głowie i szyi.... Co mu zrobiła ta suczka? Suczka która ma około
5 miesięcy i jest malutka kudłatą kruszynką?
Walił kamieniem na oślep . Mała nie mogła uciec bo razy przyciskały
jej główkę do chodnikowej płyty......
Policja odebrała kanalii psa, tyle.
Suczka była we wstrząsie. Nie rusza się ale ma czucie w łapkach.
WODZI TYLKO OCZAMI W KTÓRYCH JEST TYLE SAMO BÓLU
CO PYTANIA - DLACZEGO?????
Kości są całe - CUD! Ma obrzęk mózgu lub rdzenia - tylko że stwierdzić to
możemy wykonując TK i rezonans.
SZUKAMY dla niej tymczasu lub domu stałego kiedy tylko to będzie możliwe.
Ze względów diagnostycznych ale także dlatego że bestię – jej pana –
należy przyszpilić i doprowadzić do skazania poprzez SILNE dowody
(zeznania świadka mamy) chcemy pojechać z nią do Brna do dr Szrenka na
TK i Rezonans.
Koszt to około 600 EURO.(około 1800 - 2000). Otrzymamy dokumentację,
wiarygodną -pewną diagnozę i zalecenia.
Prosimy o pomoc w sfinansowaniu tego przedsięwzięcia. Bez tego badania tak
naprawdę nie będziemy wiedzieli jak jej pomóc. ....
O jeden cios kamieniem za mało by zabić. Pomóżcie mi teraz żyć!
Wiadomości z Brna!
Jest wylew do mózgu i co będzie dalej okaże się, jak wylew ''się wchłonie''. Lili nie widzi na prawe oko ( wylew jest lewostronny), w lewym uchu jest ''coś''
( ropa, krwiak) w uchu wewnętrznym i zapalenie całego kanału słuchowego to blokuje dostęp dźwięków do tego ucha. Na prawe ucho prawdopodobnie na skutek uszkodzenia mózgu też nie słyszy. Na wołanie, cmokanie w ciągu całej drogi zareagowała tylko razi to było to połączone ruchem ręki ( ale ucha nastawiła) więc pozostaje czekać podobnie jak przy oczku.
Poza tym to kochana psinka,lecz bardzo wystraszona. Kiedy lekarz przy niej kucnął, sunia przypadła do ziemi i odwróciła się na plecy , po czym zamarła w bezruchu.Aby ją z tego ''wyciągnąć'' , trzeba było wziąć sunię na ręce- dopiero wtedy ''wróciła do życia''
Lili zdrowieje. Objawy - ślepota i brak słuchu nie ustępują. Dbamy natomiast o to żeby nie bała się ludzi. Dostaje leki zalecone w Brnie.
Dokumenty zostały oddane do tłumaczenia do tłumacza przysięgłego. Jest pozwolenie umieszczenia psa a domu tymczasowym. Teraz tak na prawdę od lekarzy zależy kiedy to będzie możliwe.
Mała ma apetyt. Gryzienie sprawia jej ból ale puszeczki - BARDZO CHĘTNIE!!!
Wylewy w oku lewym - żółkną. W prawym jeszcze stale są widoczne niestety.
Został powołany biegły z zakresu medycyny weterynaryjnej z Lublina.
Wiadomości z kliniki: mała domaga sie wychodzenia na spacerki!!!! MIauczy jak kotek - tak sygnalizuje ze chce wyjść
LIli w sobotę trafia na tymczas - oczywiście za zgodą policji. Ten tymczas - mam nadzieje pozostanie jej domkiem docelowym.
Szukając domu przyjęto takie priorytety:
1 Blisko Katowic ze względu na postępowanie
2 Blisko Katowic względu na rehabilitacje
3 Dom prawdziwego zwierzoluba, miłośnika zwierząt. Musi mieć właściciela który jeżeli cokolwiek w jej zdrowiu się pogorszy to nie zrezygnuje z niej.
4 Rodzinę dla Lili wybrano tylko z POLECONYCH i sprawdzonych,
Opiekunka LIli jeździ do niej , poznają się i pokochały się wzajemnie.
Lili wczoraj była obolała. Nie chciała się ruszać w boksie. Była apatyczna. Teraz bez kołnierza widać jaka jest ładna, jaka ma mordeczkę cudną.... tylko te oczyska pytajace "DLACZEGO"?
Lili zdrowieje, może nawet będzie słyszeć. Teraz przebywa w domu tymczasowym, który zapewne bedzie jej stałym domem.
Teraz kolej na sadystę. Fundacja będzie reprezentowac interesy Lili przed sądem.
Dziękujemy wszystkim, którzy zainteresowali się losem Lili.