nowy dział
"zaginione - znalezione"
nowy dział
"zaginione - znalezione"
Czasami, kiedy życie doskwiera bardzo, bardzo, bardzo mocno – wydaje nam się że mamy wszystkiego dość i świat nas „nie kocha”…. Czujemy się skopani, poturbowani przez zły los.
Każdy, kto choć przez chwilę myśli lub myślał w ten sposób, powinien poznać Panią Stanisławę Szulc…. Zmieni się Wasze myślenie – gwarantuję.
Nie wiem już nawet kto powiedział że w Bytomiu na posesji żyje kobieta w KOSZMARNYCH warunkach, a z nią dorosłe psy i szczeniaki. Wiem na pewno, że myślałam tylko o tym, że należy jej te psy zabrać bo przecież kolejny „menel” dręczy i głodzi swoje „burki”. Dwie dobre dusze z Fundacji Monika i Ania pojechały zobaczyć na żywo, na miejscu, co tam się dzieje i czy informacja
o konieczności odebrania psów tej kobiecie jest słuszna.
Wróciły wstrząśnięte, porażone ogromem nieszczęścia, które na jednego człowieka może spaść i przygnieść go tak że sam wstać z kolan nie może.
Okazało się, że Pani Stasia to kobieta wyglądająca na znacznie więcej lat niż ma w rzeczywistości. Cały jej świat ograniczał się do drewnianego niewielkiego domku „fińskiego”. Dom ten stanowił jej cały świat i cały majątek. Żyła tam ze swoimi psami, które tak jak mówi są jej rodziną. Przeszła w swoim życiu dom dziecka, śmierć matki i rodzeństwa, choroby które ślad pozostawiły do dzisiaj…. Utrzymywała się z 500 zł renty i sprzedaży puszek, które nazbierała.
To zbieractwo pozwalało jej wykarmić psy, które są zdrowe i piękne – widać,
że to miłość Stasi je „karmi”. Wykupiła nawet ten maleńki domek, kiedy taka okazja się nadarzyła. Cieszyła się ze jest JEJ.
Niestety – jedna iskra, a może źle izolowany, rozgrzany komin pieca zniszczyły tą spokojną przystań człowieka i jego psów…. Cały świat zawalił się w oka mgnieniu. Drewniany dom palił się jak paczka zapałek. Z pożogi Stasia wyniosła to, co dla niej było najcenniejsze – dwa dorosłe psy, kota i szczenięta.
Nie uratowała domu, ale uratowała rodzinę.
Kiedy straż dogasiła pożar, odcięto media, pozwolono jej wrócić do ocalałych pomieszczeń aby żyć dalej. Sąsiedzi pozaklejali okna folią aby wiatr mniej bezczelnie hulał po domu, ktoś pozwoli korzystać przez pajęczynę przedłużaczy
z prądu aby jedną żarówką oświetlać to co zostało.
Domek to ruina. Zapach spalenizny jest wszechobecny. Ciepło zapewnia piec opalany węglem i psy które tulą się do właścicielki. Brakuje wszystkiego.
Szczenięta zostały zaopatrzone i mają już nowe domy. Dorosłych psów nie odbierzemy właścicielce – po co? Przecież nikt tak nie będzie ich kochał jak ona. Suczkę wysterylizujemy w najbliższych dniach. Nie możemy dopuścić do kolejnych szczeniąt.
A Pani Stasia? Zginąć jej nie pozwalają będące na miejscu Monika i Wandeczka. Monika to dobry duch, serdeczny opiekun. Wielu ludzi: Monika, Ania, Agnieszka itd. (więcej imion nie pamiętam) zawożą karmę dla psów, ubrania , jedzenie , pościel itd. Od długiego czasu stara kobieta nie jest sama, samotna i zdana tylko na siebie. Dziękuję WAM!
Stasia nigdzie nie chce się przeprowadzić nawet z psami. To jej ojcowizna. Ona chce tam zostać i żyć.
Warto pomóc jej w posprzątaniu tego śmietniska, zbudować kojec dla psów, aby nie przeszkadzały w remoncie i przystąpić do odbudowy.
Co już zrobiliśmy? Otóż:
- przekazaliśmy tonę węgla, aby mogła się ogrzać
- przekazaliśmy kołdrę z runa (to prezent gwiazdkowy który ucieszył p. Stasię
bardziej niż cokolwiek innego.)
- zawieźliśmy karmę dla psów
- wyleczyliśmy i wszystkim szczeniakom znaleźliśmy nowe domy
- zawieźliśmy kurtki i buty
- dostarczyliśmy pampersy dla Stasi aby jej życie było suche i ciepłe.
Dziękuję tym którzy są z nią na co dzień, tym którzy pomagali nie czekając na rozwój wydarzeń.
Co zrobimy jak tylko da się najszybciej:
- biegły rzeczoznawca budowlany w dniach 7-8 stycznia dokona oceny budynku
i przedstawi ekspertyzę budowlana dotyczącą dalszego użytkowania domku
- dostarczymy kontener na śmieci i odpady. Posprzątamy pogorzelisko, wywieziemy spalone meble, szmaty, zalęgające nieczystości.
- przeprowadzimy zabieg sterylizacji psów Pani Stasi
Jakie są potrzeby:
- pieniądze – prosimy o wpłaty z dopiskiem „Dla Stasi i jej psów” na konto fundacji
- RĘCE DO SPRĄTANIA I PRACY WRAZ Z WŁAŚCICIELAMI
- materiały budowlane – płyty gips, – karton., przewody elektryczne, zaprawa , klej do płytek, pokrycie dachu, drewno – słowem WSZYSTKO!
- Deklaracja dostarczania ciepłych posiłków dla Pani Stasi
Nie sądźmy po pozorach. Myślałam stereotypowo a teraz wstydzę się. To nie stara pijaczka, która jest „sama sobie winna”. To człowiek i jego psy zdane na siebie.
Przestaniemy być na chwilę „S.O.S. dla Zwierząt”. Jesteśmy SOS dla Stasi. Prosimy pomóżcie, bądźcie solidarni. Niech EMPATIA będzie tym, co nas wyróżnia z innych gatunków żyjących na pięknej ziemi.
10 stycznia: minął równo miesiąc od pożaru który częściowo strawił
dom Pani Stasi, całkowicie jednak zmienił jej Zycie.
Apel o pomoc został nagłośniony poprzez programy o p. Stasi i informacje
w mediach. Dzięki temu zgłosiło się wiele ludzi którzy chcą pomóc.
Deklarują pomoc rzeczową ubrania, jedzenie , środki czystości.
W domu panował do niedawna całkowity bałagan i chaos- jak jednak może być inaczej, skoro nie ma szaf bo są zalane wodą i zbutwiałe. Nie ma szafek kuchennych, nie ma lodówki - bo nie ma energii elektrycznej.
Co już udało nam się zrobić:
1. Posprzątaliśmy częściowo dom i podwórko
2. Firma z Bytomia poproszona przez nas bezpłatnie podstawia kontenery
na śmieci. Jeden już pojechał , nowy przywieziono.
3. Wysterylizowaliśmy suczkę - szczeniąt więcej nie będzie.
4. Wymienione zostały wszystkie okna na nowe i na poddaszu i w domu.
5. Biegły rzeczoznawca wykonał ekspertyzę i w poniedziałek lub wtorek
przekaże ją do wydziału budownictwa i nam.
6. Dostarczyliśmy węgiel.
7. Przekazaliśmy łącznie 8 paczek pampersów SENI. Nareszcie Pani Stasia
ma sucho i ciepło.
8. Przekazujemy na bieżąco karmę dla psów.
Co należy wykonać i czego szukamy:
1. Należy wykonać całkowicie nową instalacje elektryczną i przyłącze
do budynku
SZUKAMY FIRMY, KTÓRA TO WYKONA OCZYWIŚCIE JAKO DAROWIZNA.
Mamy jedną firmę na oku ale nie wiemy czy się podejmie.
2. Należy wymienić dwie belki stropowe drewniane.
3. Należy zdemontować nadpalone elementy płyt G-K całkowicie
i zdemontować boazerię.
4. Po zdarciu nadpalonych tapet w pokojach zagipsować szczeliny w ścianach,
zagruntować i pomalować.
5. Wymontować drzwi i ościeżnice wewnątrz domku - są wypalone.
Dostarczyć i założyć nowe
6. Załatać drewnem dziury wypalone w bocznej ścianie domu.
7. Wykonać łazienkę i ubikację. Muszla pękła podczas pożaru.
8. Na podłogach drewnianych położyć wykładzinę .
9. Zalecane, ale nie konieczne wykonanie instalacji CO żeby więcej się
nie paliło.
10. KONIECZNIE trzeba kupić jeszcze 2-3 tony węgla
11. Koniecznie kupić lub zdobyć i zamontować nową bramę wjazdową. Ta, która
jest, jest wykonana z dwóch paneli i uszkodzona przez Straż Pożarną
Potrzebujemy transportu z Gliwic do Bytomie dostaliśmy meblościankę dla Pani Stasi. Nie mamy jak jej przewieźć.
UWAGA!
Fundacja SOS dla Zwierzat informuje, że wyczerpała statutowe możliwości pomocy dla pani Stanisławy Szulc z Bytomia i jej psów i z dniem 25.03.2010r. zakończyła organizowanie tej pomocy