Nasz KRS: 0000285182
FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT
41-508 Chorzów - Maciejkowice
ul. Antoniów 1

Nr konta bankowego: 93 1560 0013 2367 0569 2079 0001
Kim jesteśmy
FundacjaKim jesteśmy

Kim jesteśmy?

Fundacja S.O.S. dla zwierząt powstała wiele lat temu, dokładnie 30 lipca 2007 roku, kiedy to Aneta Motak i Janin Przysiężniuk- Muzyczyszyn postanowiły sformalizować swoje działania na rzecz bezdomnych zwierzaków. Początkowo Fundacji przyświecała idea powołania do życia schroniska dla bezdomnych zwierząt w Dąbrowie Górniczej o także radykalnej poprawy warunków w schronisku w Sosnowcu. Czynione były starania aby w Schronisku w Sosnowcu Katowicach działał z prawdziwego zdarzenia wolontariat na rzecz zwierząt

W 2009 roku nasza Fundacja otrzymała statut Organizacji Pożytku Publicznego i posiada go do dzisiaj. Przeprowadzona w latach 2013 / 2014 kontrola z Departamentu Pożytku Publicznego MIPS potwierdziła, że nasza Fundacja działa dobrze i zgodnie z prawem. Statut utrzymaliśmy a z wyników kontroli jesteśmy bardzo dumni

Przez wiele lat rozwijaliśmy się i robimy to nadal, a doświadczenie z mniejszymi braćmi pokazują, że życie nie znosi próżni. Cały czas się uczymy się, szkolimy i naprawdę kochamy to co robimy,

Zaczęło się niewinnie, od tymczasowania bezdomnych psów i kotów szukania im domów, sterylizacji kotów i psów  i akcji edukacyjnych. Jednym z powodów powstania fundacji było utworzenie wolontariatu w katowickim schronisku, a następnie w sosnowieckim, gdzie urągające warunki bytowania zwierząt i śmiertelność doprowadziły do tego, że masowo wysyłaliśmy zmarłe zwierzęta na sekcje, wykonywaliśmy testy na choroby zakaźne, prowadziliśmy stronę internetową, pomagając w adopcji i wreszcie doprowadziliśmy do zmiany lekarza weterynarii, po procesie przed Izbą Weterynaryjną Zapoczątkowaliśmy wolontariat i prowadziliśmy go przez dwa lata . Nie byliśmy dla miasta łatwym partnerem. Napotkaliśmy na swojej drodze „beton” – lokalnych układów, przyzwyczajeń, synekur i obojętności. Po prawdziwej walce, nasze miejsce zajęła inna organizacja. Nie żałujemy!. Uważamy ze mamy ogromy udział w poprawie warunków w tym schronisku. Bez naszej pracy, bezkompromisowości, nonkonformizmu i uporu nic by się w tym koszmarnym miejscu nie zmieniło. O możliwość wejścia wolontariuszy do schroniska w Katowicach czyniliśmy starania od 2008 roku. Pomimo ogromnego oporu zainteresowanych podmiotów, przy udziale MIPS a trze ówczesnego wiceprezydenta miasta a obecnie Senatora Leszka Piechoty, wolontariat zaczął działać w 2010 roku. Dla nas był i jest to ogromny sukces! Ogromna ilość zwierząt znalazła nowe domy, wielu młodych ludzi brało udział w szkoleniach dla wolontariuszy. Organizowaliśmy zajęcia dla dzieci. W schronisku funkcjonował tor do „agilty” i szkolenia dla zwierząt. Następnie pracownicy firmy prowadzącej na zlecenie Miasta Katowice schronisko powołali własną organizację, która działa tam do dzisiaj.  Bez naszego wysiłku, starań, desperacji wolontariat nie zacząłby swoich działań. Obecnie nadal przyglądamy się jak działają powyższe schroniska, jak pracują wolontariusze, nie mam jednak na działania powyższe żadnego wpływu.


Rok 2010 to „odkrycie” naszego miejsca na ziemi kompleksu budynków na Żabich Dołach w Chorzowie Maciejkowicach, W tym roku także rozpoczęliśmy remont tego miejsca, który trwa aż do dzisiaj. Chęć kompleksowej opieki nad zwierzętami sprawiła, że od 2012 roku jesteśmy zarejestrowanym przez Inspekcję Weterynaryjną schroniskiem i zarejestrowanym w ARIMR gospodarstwem rolnym. Rejestracje nastąiły także dlatego iż uważamy ze zawsze należy działać zgodnie obowiązującymi przepisami – zgodnie z prawem. Schronisko


„Psia Chata” daje dach nad głową psom, kotom, zwierzętom gospodarskim takim jak: konie, kuce, kozy, owce, kaczki, ale również ptaki, gryzonie i zajęczaki


Psy i koty trafiają do nas w pewnej części z gmin z woj. opolskiego, w dużej mierze, dlatego, że są to zwierzęta z małych wsi, często w złym stanie zdrowia, odpięte z łańcucha, wałęsające się latami i nieznające miłości człowieka, ale w miarę możliwości przyjmujemy też czworonogi po zmarłych osobach, takich, które nie poradzą sobie w normalnym schronisku, z interwencji, czy też z wypadków, większość kotów, które przez nas przechodzi to zwierzęta najczęściej wyrzucane z domu, które nie radzą sobie jako „ kot wolnożyjący”.

To, co robimy, robimy z pasji i z miłości do zwierząt, dlatego nie usypiamy starych i wymagających opieki psów/kotów, dbając o to, żeby miały dostęp do jak najlepszej opieki weterynaryjnej. Korzystamy, jeżeli trzeba z usług weterynarzy z różnych stron Polski. Z przypadkami  okulistycznymi jeździmy do Lublina, neurologicznymi do kliniki Yagy do Brna, a przy schorzeniach kręgosłupa do Wrocławia. Nasze zwierzęta korzystają z akupunktury, rehabilitacji, z terapii behawioralnych.


Lekarz Weterynarii opiekuje się zwierzętami towarzyszącymi, do koni wzywamy odpowiedniego specjalistę, analogicznie, jeżeli chodzi o resztę gospodarskich podopiecznych.


W naszej działalności ważne są także działania edukacyjne i prowadzone programy resocjalizacji osób osadzonych w więzieniach.  Prowadzimy zajęcia animaloterapeutyczne.


 Jesteśmy grupą zwykłych ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny, grupą ludzi działających dla braci mniejszych. Współpracujemy z innymi organizacjami społecznymi działającymi na rzecz zwierząt.

 Fundacja działa pod nadzorem Ministra Rolnictwa oraz ministra Pracy i Polityki Społecznej (Departament Pożytku Publicznego).


KRS: 0000285182

Konta bankowe Fundacji S.O.S. dla Zwierząt prowadzone są w GETIN NOBLE BANK


Dla działalności statutowej nieodpłatnej pożytku publicznego, przyjmowania darowizn od osób fizycznych i oprawnych, dla zbiórki publicznej:
93 1560 0013 2367 0569 2079 0001 

 Dla działalności pożytku publicznego – dla przyjmowania darowizny 1 % podatku od osób fizycznych
66 1560 0013 2367 0569 2079 0002 

 Dla działalności odpłatnej pożytku publicznego:
12 1560 0013 2367 0569 2079 0004 

 Dla przyjmowania darowizn w walucie „Euro”:
98 1560 0013 2056 9207 9000 0006 

Aby dokonać wpłaty zza granicy Polski należy posłużyć się numerem IBAN i SWIFT.
IBAN: PL
SWIFT:GBGCPLPK




Od płowy listopada 2009 roku posiadamy status Organizacji Pożytku Publicznego.


AKTUALNY STATUT FUNDACJI S.O.S. DLA ZWIERZĄT 



 A KTO JEST KIM W FUNDACJI? 


Chcemy Wam się przedstawić. Nie jesteśmy anonimowi w swoich działaniach,  ponieważ nasze dane można znaleźć w rejestrze KRS. Tam wymienia się nas z imienia i nazwiska.   Zarząd Fundacji  podpisuje się imiennie pod wszystkimi decyzjami które podejmuje, rolą Rady jest natomiast opiniowanie zamierzeń, planów Zarządu oraz rozliczanie go z tego co robi lub co zaniedbał.

Pragniemy, aby nie byli anonimowi także wolontariusze Fundacji,  którzy  szczególnie mocno związani są z jej działaniami, którzy angażują się na "maksa'', robiąc dla zwierząt więcej niż oceniając realnie "mogą". Oni chcą i robią to co im w duszy gra. Robią to  - pod naszym logo i  jest to  dla nas źródłem ogromnej  satysfakcji . To długodystansowcy - ludzie o ogromnym zapale i poświęceniu. 

Poznajmy się:

ZARZĄD FUNDACJI 


Aneta Motak 

Obecnie członek Zarządu


Prezes Fundacji od stycznia 2010r. do nadal i współzałożyciel. Od powołania Fundacji do objęcia funkcji w Zarządzie Przewodnicząca Rady Fundacji.

Stan posiadania zwierząt - 7 kotów, 5 psów własnych oraz WSZYSTKIE ZWIERZAKI fundacyjne. Pracuje dla zwierząt dlatego, bo to kocha.

 Jest z tych ludzi, których wyrzucają drzwiami więc włazi oknem. Przyznaje, że zwierzęta to całe jej życie. Psy rozpieszcza i jest mało konsekwentnym wychowawcą , koty hołubi, a konie to jej wielka życiowa pasja od zawsze. 

Nikt jak ona, nie rozumie psychiki konii, okiełzna każdego niesfornego kopytniaka :)

Aneta najbardziej nie lubi czuć, że nie ma wpływu na bieg zdarzeń.  Ta bezsilność jest jednak motorem do jeszcze intensywniejszych działań.  

Znienawidzony przedmiot? Telefon! Dzwoni w zasadzie bez przerwy ale z drugiej strony to dowód skuteczności działań Fundacji, a o to przecież chodzi.

Walczy do końca o każde psie, a także kocie życie, na przekór wszystkiemu, kierując się sercem i bezinteresowną, wręcz niemożliwą miłością do zwierząt, ale nie brak jej w tym wszystkim zdrowego rozsądku, nigdy nie zrobi czegoś co zaszkodziło by zwierzęciu. Wie gdzie jest magiczna granica utrzymywania zwierzaka przy życiu i potrafi gdy trzeba podjąć bardzo odważną i odpowiedzialną decyzję jaką jest skrócenie jego cierpień.

Odważna i pewna swoich poglądów, dla zwierząt gotowa walczyć do upadłego. Stanowcza, ale także wyrozumiała. Uważa, że każdemu trzeba dać szansę, stara się widzieć we wszystkich pozytywne cechy. Nikomu nie odmawia pomocy, co niestety czasem jest wykorzystywane.

Zaangażowana w fundację całym sercem, praktycznie każdy skrawek jej życia powiązany jest z fundacją, fundacja to jej pasja i życie.

Potrafi zapanować nad chaosem i radzić sobie z problemami, mimo iż ma dużo obowiązków na głowie.

Zasypana papierami potrafi wszystko "ogarnąć" i pamięta o wszystkich terminach.

Pozazdrościć jej można, wręcz daru do załatwiania trudnych spraw, niesamowitej zdolności do improwizacji.

Nie ma chyba takiej sprawy, której nie załatwi.

Ma ogromne pokłady taktu i jest niesamowicie komunikatywną osobą.

Zapracowana, z telefonem przy uchu, ale niepozbawiona uśmiechu na twarzy.

Od dłuższego czasu jednak boryka się z problemami zdrowotnymi, a najbardziej we znaki dało się zerwane ścięgno w 2014 roku.

Bardzo za nią tęsknimy i czekamy, aż wróci do nas już sprawna. :)


Jarosław Motak 

Prezes Fundacji

Zbieżność nazwiska z Prezesem nie jest przypadkowa!  Aneta i Jarek to małżeństwo. Stan posiadania psów i kotów - analogiczny do żony. Jest człowiekiem który dosłownie i w przenośni buduje maciejkowicką siedzibę Fundacji. Czuwa nad tym co się buduje i nad tym aby się "nie zawaliło".


Nie ma ukończonych kursów  na swoim koncie  z  cyklu "jak pracować z psem".  Obserwuje je, próbuje na każdego zwierzaka znaleźć metodę, swoisty "klucz". Zaklinacz psów? Chyba tak , bo chyba nie ma takiego psa z którym sobie nie poradził.

Stanowczy, wymagający, ale bardzo wyrozumiały, lojalny, szczery i cierpliwy.

Potrafi godzinami rozmawiać i edukować ludzi co przynosi pozytywne skutki.

Kocha zwierzęta miłością bezgraniczną i tworzy z nimi magiczną więź.

Rozumie się z psami i kotami bez słów, a one traktują go jak przewodnika.

To on waśnie już w nocy kiedy wszystkich ogarnia błogi sen, sprawdza czy wszystko jest na swoim miejscu, czy, aby każdy zwierzak jest zaopatrzony i czy budynek jest odpowiednio zabezpieczony.

Opiekun, przyjaciel i przewodnik, potrafi zachować zdrowy rozsądek w sytuacjach ekstremalnych- idealny do interwencji i negocjacji.

Życie rodzinne i fundacyjne zlało się w jedno. W końcu jak działać to na maksa! 

Od 2014 roku główno-dowodzący, przez chorobę żony musi być mózgiem i motorem fundacji. Od 2015 roku jest kierownikiem na pełen etat , schroniska PSIA CHATA.


Sylwia Stańczyk 

prawa i lewa ręka Fundacji i najważniejsza w Schronisku PSA CHATA


Właścicielka suczki bokserki Kory oraz maleńkiej suczki Nany a także X fundacyjnych psów oraz Y kotów.

Z Fundacją związana jest od czasów jej powstania ale ta miłość łatwa nie była. Należy chyba nawet powiedzieć, że sympatia rodziła się w bólach bo Sylwia jest z tych którzy zaufają po wielu latach, zranić ich łatwo, odstraszyć też, a na jej przyjaźń pracować musisz długo i ciężko ale....... kiedy już te etap przejdziesz to zawsze będziesz mógł na nią liczyć. Oddana jest zwierzakom bezgranicznie. Zrobi wszystko by znaleźć dom czy transport  - nawet gdy sprawa wygląda na beznadziejną.

Ma OGROMNY i WYJĄTKOWY dar do oswajania i  wychowywania zatwardziałych  agresorów. Potrafi  wychować i nauczyć psiej etykiety psa, który o niej zielonego pojęcia nie ma. 

To nasza Fundacyjne perpetum mobile. Zachodzimy w głowę skąd ona bierze energię (może ma akumulator słoneczny)? Kiedy my już przysłowiowo "leżymy na glebie" ona nadal biega. Dobrze że jest i pracuje z nami. 

Jest wykwalifikowanym zootechnikiem i od stycznia 2015 roku pracownikiem schroniska PSIA CHATA



RADA FUNDACJI

Bożena Kaszuba

Fundacyjny inżynier zootechnik. Kocha konie  i  w opiece nad nimi się specjalizuje, kocha je. Wielka miłość? Konik VIGO. Uwagę dzieli także na psy  - znajduje im tymczasowe schronienie, wyszukuje rodziny adopcyjne. Jest świetną organizatorką. Nie ma takiej medialnej osoby do której by nie dotarła.  Doskonała organizatorka akcji zewnętrznych Fundacji.

Jest mistrzem kwestowania -jej puszka jest zawsze najpełniejsza i  najcięższa. Bożenie się po prostu nie odmawia! To ona odpowiedzialna jest za monitorowanie końskich targów. Mamy nadzieję ze będzie intensyfikowała działania w tym zakresie razem z wolontariuszami którzy z nią współpracują.


Maja Głowacka

Stan posiadania zwierząt - 1 kot.  Ta subtelna blondynka jest doktorem biologii. Szczególna sympatią darzy kociaki. Wiele z nich znalazło w domu jej i Bogdana tymczasowe schronienie.  Dzięki temu żyją i cieszą się nowymi ludzkimi rodzinami. 

Maja to "rozum" Fundacji , jej wewnętrzny spokojny  głos. Ona zawsze spojrzy z zewnątrz, zastanowi się, prześpi z tematem i co ważne - wymyśli propozycję rozwiązania.

Maja w Fundacji odpowiada za edukacje kierowaną do "dwunożnych". Jest autorką pakietu edukacyjnego dla dzieciaków i młodzieży. To ona odwiedza szkoły i przedszkola, a także inne gościnne miejsca opowiadając o naszych działaniach i o tym, że "zwierze nie jest rzeczą". Opracowuje materiały multimedialne do prezentacji. To ona zajmuje się opracowaniem wniosków o dotacje zewnętrzne, które nasza Fundacja składa  celem pozyskania finansowania . Subtelna, delikatna, kochająca zwierzaki. Całkowicie oddana swojej pasji, której poświęca się nieustannie. Zawsze można na nią liczyć. Posiadająca ogromne pokłady empatii i cierpliwości.Czego Maja nie ma? Nie ma wolnego czasu nad czym ubolewamy.  Mamy nadzieję że to się zmieni!


Agnieszka Nowak

Zwierzęcy towarzysze życia Agnieszki to dwie suczki dobermana i  papugi. Pierzaste gaduły to zresztą jej największa miłość.

Agnieszka jest technikiem weterynarii (nasza siła fachowa). Jej wiedza jest nie do przecenienia  - ma wiedzę na temat kopytnych  , rogatych i opierzonych. 

Z nią można jechać w "ciemno" na każdą najtrudniejszą interwencję. Jest twarda, odważna i zdeterminowania do działania.  Dodać należy ze kiedy jeszcze na Maciejach nie byłą prądu, wody i ogrzewania Agnieszka była codziennie i machała łopatą z równym zapałem co Jarek.

Internet nie ma przed nią tajemnic. Jest uchem fundacji na portalach tematycznych - w końcu musimy wiedzieć co w trawie piszczy. 

Aga zna odpowiedz na najtrudniejsze pytania  dlatego jeżeli czegoś nie wiemy - pytamy właśnie ją.

Jest Technikiem weterynarii i czynnym zawodowo groomerem 


WOLONTARIUSZE "NA MEDAL"


Justyna Kołodziej

Mistrzyni końskiej etykiety, wielbi pracę z tymi zwierzętami i doskonale jej to wychodzi.
Powściągliwa, skromna, szczera i bardzo lojalna.
Bez mrugnięcia okiem można jej powierzyć tajemnice, czy powierzyć odpowiedzialne zadanie.
Praca z końmi to jej pasja a jej opieka nad nimi jest nie do przecenienia.

Paulina Borecka

Skromna, pracowita, kochająca wszystkie zwierzaki.
Jej pomoc przy psach jest nieoceniona.
Pomaga w opiece, ale  i wyprowadza na spacery n najtrudniejsze osobniki :)



Zuzia Motak

Córka "szefostwa" tj. Anety i Jarka.

Nie oznacza to, że ma jakieś ulgi.
Wręcz przeciwnie, Zuzia kocha zwierzaki i łka nad losem każdego porzuconego biedaka, toteż w siedzibie fundacji nigdy nie próżnuje.
Jest z tych desperatów co to o 2 w nocy potrafią sprzątać kotom kuwety, czy całą noc czuwać przy chorym zwierzęciu.
Całym sercem zaangażowana w opiekę nad zwierzakami.
Poskramiaczka kotów i przyjaciółka psów.
Utalentowana, młoda osóbka.
Pracowita i ambitna.
 Potrafi zarwać noc jeżeli jakiś potrzebuje pomocy i nie przeszkadza jej  fakt, że rano musi pędzić do szkoły.
Wielbi konie- szczególnie Syjona, z którym tworzy magiczną więź.
Jest swoistym guru dla jednej z podopiecznych- Reszki, Resia jest w Zuzię zapatrzona i nie opuszcza jej na krok, a gdy Zuzia zniknie jej z oczu zawodzi niemiłosiernie.
Serdeczna, miła, nie odmawia pomocy.
Szczera, bardzo wyrozumiała i prze de wszystkim lojalna- co jest chyba rodzinne.
Stroni od tłumów, niczego nigdy nie robiła dla laurów, bardzo skromna, nagrodą za jej pracę są dla niej merdające ogony.


Mikołaj Motak

Syn "szefostwa", zawsze wesoły i uśmiechnięty.
To on jeździł z Jarkiem do Maciejkowic wtedy, gdy jeszcze nie było tu niczego i pomagał w opiece nad zwierzakami.
Pomaga w pracach technicznych.
Zakochany w jaszczurkach, szczególnie w swojej agamie, ale jest także wielkim miłośnikiem kotów.
Wybawca dla zwierzaków poszkodowanych w sklepie zoologicznym.
Nie pozbawiony poczucia humoru, umila akcje w SCC, przy nim trudno się nudzić.



Jeżeli chcesz nas wesprzeć finansowo, możesz to zrobic za pomoca szybkich płatnosci dotpay.
Po prostu kliknij w logo Dotpay lub PayPal i postępuj zgodnie z instrukcją

Zobacz też na co aktualnie potrzebujemy pieniędzy

Chcesz nam pomóc a posiadasz swoją witrynę, sklep lub prowdzisz blog?

Pobierz jeden z naszych banerów i umieść na swojej stronie.

Każde kliknięcie w baner spowoduje odwiedzenie naszej witryny a co z tym idzie, zwiększa szanse na odnlezienie nowych domów dla naszych zwierzaków.

POMAGAJĄ NAM

  • Design Park - projektowanie stron internetowych
  • fundacja sos dla zwierząt

start   |   adopcja   |   fundacja   |   wolontariat   |   możesz pomóc   |   edukacja   |   ratujemy konie   |   kontakt


Ilość odwiedzin: 2390998